Zaraz po tym do szkoły przyjechała pani McCrerey. Po długiej rozmowie z nauczycielem, zabrała syna do domu. Tomy był w stanie fatalnym. Nie było go w szkole ponad tydzień. W tym czasie rany Louisa, przede wszystkim te mentalne, goiły się zbyt wolno. Martwił się o przyjaciela, ale nie był w stanie w jakikolwiek sposób się z nim skontaktować. Był zły na Deana, który pozwolił na taki obrót sprawy. Po kilku dniach, gdy ochłonął po minionej bójce, zdecydował się na bezpośrednią konfrontację z chłopakiem, który był współwinowajcą napaści na Tommy’ego. Szedł do niego z nastawieniem: nie wywiniesz mi się bez szwanku. * Na przerwie lunchowej, po dość długich poszukiwaniach, znalazł delikwenta na dworze. Okupował jeden ze stolików wraz ze swoją paczką. Dean był wysokim i dobrze zbudowanym chłopakiem. Wcale nie wyglądał na swój wiek (, tak samo jak Louis – ale w drugą stronę) . W skórach, z widocznymi tatuażami i nieprzyjemny...